„Gdzie się podział Smok Wawelski ?” Weroniki Szelęgiewicz oczarowała mnie od pierwszych stron. Do tego stopnia, że często opowiadam ją mojemu 4-latkowi przed snem. Autorka ma niezwykle przyjemny i lekki styl pisania, a w tym przypadku dodatkowo w świetny i ciekawy sposób bawi się wszystkim dobrze znanymi krakowskimi legendami.
Książka krótka, ale w rewelacyjny, pomysłowy, przystępny, a przede wszystkim bardzo ciekawy sposób opowiada o jednym z najpiękniejszych polskich miast i jego legendach. Ta książka nie tylko może zaciekawić dzieci. Ona może o wiele więcej. Może zachęcić ich do czytania i rozkochać w legendach. Tak jak zrobiła to ze mną. Zawsze powtarzam, że o niektórych rzeczach trzeba umieć pisać. Tak jest w przypadku legend. Czasem choć piękne, ciekawe, magiczne są napisane tak, że nie chce się ich czytać. Drętwo. Sztywno. Nudno. Weronika Szelęgiewicz miała na nie pomysł. Świetny pomysł, a z tego pomysłu zrodziła się świetna książeczka, w której główni bohaterowie zostali wciągnięci w świat krakowskich baśni. W rewelacyjny sposób wykorzystała jedną z najpopularniejszych legend – o Panu Twardowskim, aby z jednej strony zrobić zamieszanie w świecie podań, a z drugiej, żeby przeprowadzić dziecko przez te najbardziej znane. To świetna literacka przygoda, przy której bawią się nie tylko najmłodsi, ale też dorośli. Autorka pokazała świeże podejście do tradycji i udowodniła, że może się ono podobać. Książkę czyta się bardzo szybko, akcja pędzi, czytelnik się nie nudzi, a opowieść nie dłuży. Bardzo mi się ta historia podobała. Polecam ją rodzicom, którzy chcą w niezwykle oryginalny sposób wprowadzić dziecko do świata podań, baśni i legend. Polecam ją również dorosłym, bo to fajna przygoda i cofnięcie się do czasów, kiedy nam rodzice czytali lub opowiadali o Mistrzu Twardowskim czy Wawelskim Smoku.
Autor: Weronika Szelęgiewicz
Tytuł: „Gdzie się podział Smok Wawelski?”
Wydawnictwo: Kraina Wyobraźni
Rok wydania: 2025










