Pierwszą część „Przygód Ślimaczka Piotra”, Mateusza Cetnarskiego od razu pokochał mój 3,5 letni synek. Stała się ona swoistym plastrem miodu w chwili, gdy dopadło nas złe samopoczucie. Dwie historie, które zawiera pierwszy tom urzekły nas wszystkim – głównym bohaterem, którym jest tu mały ślimaczek i który jak się później okazuje wcale nie jest takim typowym ślimaczkiem, ilustracje i sam sposób przedstawienia na nich Piotra, język, którym posługuje się autor, a który jest bardzo przystępny dla dzieci i same przygody, które przeżywał bohater.
Bo oto on: żółty ślimaczek Piotr, który uwielbia przeżywać przygody i nie może dłużej usiedzieć w jednym miejscu; ślimaczek, który zwiedza nie tylko Polskę, ale i świat! A jakby tego było mało, z każdego miejsca przywozi niezwykłą pamiątkę, wszędzie nawiązuje wyjątkowe przyjaźnie, albo ot tak, przypadkiem zostaje bohaterem i pokonuje straszne krokodyle. Książka ma w sobie to coś, co przyciąga młodego czytelnika (dorosłego zresztą też). Jest bardzo prosta i przyjemna w odbiorze. Fabuła nie jest zawiła, a jednocześnie czytelnik cały czas myśli o tym, co będzie dalej, bo trudno przewidzieć, co się wydarzy na kolejnej stronie. Dla mnie typowa, fajna bajeczka dla dzieci. Do wspólnego poczytania, albo do opowiedzenia przed snem. Mateusz Cetnarski napisał książkę, której bohater podbija serca małych i przyszłych czytelników. W zasadzie niby nie ocenia się książki po okładce, ale… w tym przypadku wystarczy popatrzeć na ilustrację przedstawiającą ślimaczka Piotra, a już serce mięknie i wie, że to będzie fajna czytelnicza przygoda.
Autor: Mateusz Cetnarski
Tytuł: Przygody Ślimaczka Piotra
Wydawnictwo: Mateusz Cetnarski
Rok wydania: 2024
(AG)










