Powieść trafiła do mnie przedpremierowo. Jej fabuła opiera się na klasycznym, ale wciąż niezwykle chwytliwym schemacie: zderzeniu dwóch światów – chłodnego, wyrachowanego świata wielkich pieniędzy (To...
Tekst dostałam jeszcze przed procesem wydawniczym… „Requiem dla (nie)mojego miasta” to nie jest literatura, którą czyta się do kawy. To literacki ekshumacja, gdzie narrator nie oszczędza ani siebie, a...






