Strona główna / Recenzje / Proza / Sensacja / Javier Marías, Tak się złe zaczyna

Javier Marías, Tak się złe zaczyna

Akcja powieści Javiera Maríasa pt. „Tak się złe zaczyna” toczy się w scenerii Hiszpanii lat osiemdziesiątych. To krajobraz po burzy, który Polacy znają aż za dobrze. Po transformacji ustrojowej zwykle nadchodzi czas rozliczeń: sprawdza się, kto współpracował z dyktaturą, a kto był dysydentem; kto wzbogacił się na cierpieniu innych, a kto za działalność opozycyjną trafił do więzienia, został zmuszony do emigracji lub poniósł ofiarę życia.

Autor genialnie portretuje zbiorową zgodę na przemilczenia, która uniemożliwia rozliczenie dawnych nadużyć, krzywd i zdrad. Ma ona pozwolić na budowanie nowego systemu bez wywoływania kolejnej rzezi. Ta hiszpańska „gruba kreska” niesie za sobą konkretne konsekwencje. Obietnica normalnego kraju – z wolnymi wyborami, bez cenzury i z nową konstytucją (pozbawioną biskupich interwencji w prawodawstwie)  – znaczyła wówczas więcej niż dawna uraza czy potrzeba zadośćuczynienia. Głównych bohaterów poznajemy w środowisku intelektualistów, którzy pod fasadą tolerancji i postępu czasami skrywają podłą przeszłość oraz sekrety z czasów totalitarnego reżimu.

W centrum opowieści Marías stawia młodego Juana de Zuletę. Jako sekretarz staje się on biernym obserwatorem trudnego małżeństwa swojego szefa, reżysera Eduarda Muriela, i jego żony Beatriz. Zaniepokojony plotkami o przyjacielu rodziny, szanowanym lekarzu dr. Jorge Van Vechtenie, Muriel zleca asystentowi ich weryfikację. Juan, choć niechętnie, staje się szpiegiem. W labiryncie kłamstw i manipulacji próbuje odkryć prawdę o zachowaniu doktora wobec kobiet w czasach frankistowskich. To świat, w którym zbrodniarz stroi się w piórka bohatera, kat gra rolę ofiary, a dawny frankista nagle staje się zagorzałym obrońcą Republiki. Prywatne dramaty, manipulacje, podsłuchiwane rozmowy i sekrety alkowy stają się tu mikrokosmosem całej powojennej Hiszpanii. Autor mistrzowsko pokazuje, jak polityczny pakt milczenia – mający ratować kraj przed nową wojną domową – przenika do intymnego życia obywateli i niszczy ich od środka.

Dominującą filozofią tego świata staje się relatywizm moralny, w którym nie istnieją prawdy absolutne, a wszystko zależy od kontekstu. Małżeństwo reżysera jest idealnym odbiciem tej teorii. Autor dowodzi, że kara i wybaczenie rzadko bywają obiektywne – najczęściej wynikają z prywatnych urazów, poczucie straty lub chęci zniszczenia drugiego człowieka. Bohaterowie, skazani na siebie, nie są w stanie pogodzić się przez prymitywne kłamstwo wykrzyczane w emocjach, co ostatecznie doprowadza do dramatycznej próby samobójczej.

„Tak się złe zaczyna” to hipnotyzująca, pełna napięcia proza o tym, jak wysoki koszt ponosi społeczeństwo, które decyduje się na zbiorowe zapomnienie. Marías nie ocenia jednoznacznie wyborów swoich bohaterów, ale stawia kluczowe pytanie: czy da się zbudować szczęśliwą przyszłość na fundamencie przemilczanych krzywd? To lektura niezwykle aktualna, która zmusza do refleksji nad tym, czy prawda ma datę ważności.

Autor: Javier Marías
Tytuł: Tak się złe zaczyna
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2016

(UH)

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *