„Szept syberyjskiego wiatru” autorstwa Doroty Gąsiorowskiej to ciepły, współczesny romans z nutką tajemniczości, osadzony w malowniczej wsi Tropie pod Nowym Sączem. Książka ma w sobie mnóstwo uroku charakterystycznego dla literatury obyczajowej, choć momentami przypomina klasyczny harlekin – być może odrobinę zbyt rozciągnięty objętościowo jak na tak lekką i relaksującą pozycję.
W głównym nurcie śledzimy powiązane ze sobą losy dwóch rodzin, co w nieoczywisty sposób otwiera przed nimi drzwi do nowej, wspólnej przyszłości. Całość dopełniają wątki poboczne: historie o dawnych, utraconych uczuciach oraz relacjach, które dopiero kiełkują i muszą zmierzyć się z licznymi przeciwnościami losu. Opowieść skupia się na losach trzydziestoletniej Kaliny, która po śmierci rodziców przez dwadzieścia lat była wychowywana przez ciotkę w Szkocji. Nierozważny krok w biznesie doprowadza jednak ich rodzinny sklepik do bankructwa, a niespłacone długi zmuszają dziewczynę do przyjęcia zaproszenia nieznanej dotąd babki i powrotu do kraju. Początkowo zachowanie głównej bohaterki może nieco irytować. Choć na wstępie dowiadujemy się, że Kalina ma pojęcie o ekonomii, to w zaskakująco dziecięcy sposób daje się manipulować samozwańczym nadzorcom babcinej fabryki: grubiańskiemu Sergiuszowi oraz intrygantce Anecie. Oschłe relacje z babką Leonią również nie ułatwiają dziewczynie startu w nowej rzeczywistości. Sam motyw przemiany bohaterki z brzydkiego kaczątka w łabędzia wypada mało przekonująco, ponieważ Kalina zbyt długo pozostaje bierna wobec rzucanych jej pod nogi kłód. Na szczęście z czasem fabuła nabiera lepszego tempa. Prawdziwym motorem napędowym opowieści staje się odkrywanie rodzinnych sekretów z przeszłości, które autorka dawkuje czytelnikowi z dużą precyzją. Lokalny klimat wsi Tropie oraz sielskość dawnego dworku tworzą urokliwe tło, skutecznie rekompensujące fabularne naiwności. Kulinarne opisy potraw rodem z carskiej Rosji, przygotowywanych przez opiekunkę babki Leonii, stanowią prawdziwą inspirację do poznania specjałów, które przecież nie są całkowicie obce chociażby mieszkańcom wschodniej Polski. Niekwestionowaną wartością książki są porywające obrazy miejsc – od Nowego Sącza, przez Petersburg w czasie białych nocy, aż po krainę zabajkalską, pełną egzotyki tak charakterystycznej dla dalekiej północy. Czytając te strony, niemal fizycznie odczuwamy syberyjski powiew świeżości oraz surowego mistycyzmu, bez zastrzeżeń wtapiając się w scenerię tajgi pachnącej ziołami, brzozami i świerkami, magię toni Błękitnego Oka Syberii czy chociażby wibracji wzgórza nazywanego Szamanką. Autorka częstuje nas sloganami w stylu Właściwi ludzie pojawią się obok nas po coś i zwykle są naszym odbiciem. Wszechświat daje nam dokładnie to, czego potrzebujemy. Trzeba tylko umieć to odczytać.. albo Złych lat się nie cofnie, wyrządzonych krzywd nie wymaże, ale zawsze pozostaje wybaczenie… a jednak w świecie literatury obyczajowej te proste, życiowe prawdy idealnie rezonują z oczekiwaniami czytelników poszukujących w lekturze przede wszystkim pocieszenia i nadziei.
Podsumowując, „Szept syberyjskiego wiatru” to poprawnie napisana, lekka lektura, która idealnie sprawdzi się na leniwe wieczory. Choć Dorota Gąsiorowska mogła nieco odchudzić tę historię z niepotrzebnych wtrąceń, infantylnych dialogów i błądzenia bohaterki, fani klasycznych romansów z tajemnicą w tle będą usatysfakcjonowani. To książka, która nie rewolucjonizuje gatunku, ale potrafi otulić swoim wyjątkowym klimatem.
Autor: Dorota Gąsiorowska
Tytuł: Szept syberyjskiego wiatru
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2019
(UH)










