Nie każdy potrafi pisać o legendach. Nie każdy potrafi o nich opowiadać. Książek o legendach z różnych stron świata jak i z Polski jest masa, podobnie jak samych legend. Ale żeby one się spodobały, trzeba umieć o nich snuć opowieść. Słowem mówionym, albo pisanym. Powtarzam: nie każdy to potrafi.
Osobiście mam kilkadziesiąt książek z legendami, ale chyba żadna z dotychczas przeczytanych nie trafiła do mnie tak jak „Baśnie i legendy Gór Złotych”, autorstwa Małgorzaty i Macieja Dziczkowskich. Sam ich dobór był bardzo trafny. Ciekawe. Krótkie. Silnie związane z regionem. Ale mistrzostwem była opowieść o nich słowem pisanym. Autorzy zrobili coś rewelacyjnego. Opowiedzieli je językiem tak lekkim i przyjemnym, a do tego tak plastycznym, że czytając książkę miałam wrażenie, że siedzę w blasku ogniska w tamtejszych górach, a oni opowiadają o tym, jak to wszystko się narodziło. O górnictwie, o górach, o złocie, bóstwach, stworzeniach rodem z legend i ludziach, którzy je tworzyli. Którzy tworzyli historię Gór Złotych. Dzięki nim te podania wciąż żyją, bo są i będą przekazywane z pokolenia na pokolenie. Sama po ich lekturze niektóre opowiadam 4-letniemu synkowi. Książka to 8 niezwykłych historii, opowiedzianych w niezwykły, magiczny sposób. Mam nadzieję, że to nie ostatnia książka, którą napiszą wspólnie Małgorzata i Maciej. Sięgnę po każdą, której tematyka będzie zataczać swe kręgi wokół legend, podań, mitów i baśni tamtego regionu. I Was też zachęcam. Przeczytajcie i zobaczcie jak się opowiada legendy…
Autor: Małgorzata i Maciej Dziczkowscy
Tytuł: Baśnie i legendy Gór Złotych
Wydawnictwo: Moonshine
Rok wydania: 2021
(AG)










