„Pan Abakanowicz ratuje święta” Radosława Gryczki to niezwykle ciepła i bajeczna opowieść. To druga już książka o przygodach tego niezwykłego czarownika. Pierwsza z nich „Wyprawa Pana Abakanowicza” bardzo mi się podobała, ale ta jest wg mnie o wiele bardziej magiczna.
To świetnie skonstruowana historia dla młodszego czytelnika, która i dorosłemu się spodoba. Autor poruszył tu bardzo ważną kwestię, a mianowicie wiarę w Świętego Mikołaja i magię świąt pokazując, jak łatwo jest ją dzisiaj zachwiać. A tak nie powinno być. Dzieciństwo to najpiękniejszy czas i powinien on być wypełniony magią i wiarą we wszystko, co piękne. Dziesięcioletni Mateusz od zawsze wierzył w Św. Mikołaja, ale w pewnym momencie na skutek różnych słów zaczął w niego wątpić. I wówczas pojawił się w jego życiu tajemniczy Pan Abakanowicz, który oznajmił mu, że Św. Mikołaj został porwany, a świąt może już nigdy nie być. I tak razem wyruszają uratować tą najpiękniejszą postać z dzieciństwa każdego z nas. Bardzo fajnie został tu wpleciony obraz Krampusa (tego co porwał Mikołaja) pochodzący z autriacko-bawarskiego folkloru. Mamy tu również motyw Królowej Śniegu, która w zamian za przejście przez jej ziemie zażądała od Mateusza czegoś dla niego najcenniejszego. Mateusz chciał oddać…telefon. Przez ten jeden obraz autor zwraca uwagę na to, co jest dziś dla dzieci najważniejsze – telefon, ale jednocześnie chwilę później pokazuje, że jest coś o wiele ważniejszego. Mamy też tu motyw lodowych figur. Wszystkich tych, którzy przestali wierzyć w magię. Stali się zimni, puści, nieruchomi. „Pan Abakanowicz ratuje święta” to bardzo ciekawa historia. Lekko napisana, która z pewnością zaciekawi dziecko. Ale w mojej ocenie powinni ją też przeczytać dorośli. Bo to oni wnoszą do dzieciństwa swoich pociech to co najpiękniejsze.
Autor: Radosław Gryczka
Tytuł: Pan Abakanowicz ratuje święta
Wydawnictwo: Miasto Książek
Rok wydania: 2025
(AG)










