Strona główna / Tylko dla dorosłych / Radosław Jeż, Wierzba

Radosław Jeż, Wierzba

Powieść Radosława Jeża pod tytułem „Wierzba” osadzona jest w swoistym Trójkącie Bermudzkim dolnośląskiej prowincji – gdzieś pomiędzy Legnicą, Jelenią Górą a Złotoryją, w osadzie zapomnianej przez Boga i ludzi. To nieprawdopodobna historia spleciona z elementów magii. A jednak w żadnym razie nie jest to baśń – a szkoda, bo przepiękna okładka sugeruje właśnie takie skojarzenia. Wielowątkowość książki miała zapewne zwiększyć jej zasięg czytelniczy, u mnie jednak wywołała mieszane uczucia.

Wątek kryminalny okazał się co najmniej osobliwy. Choć epizody polowania na dorodne kobiety dla lokalnego kacyka czy niefortunne spotkanie znajomych z portalu randkowego wprowadzają określoną dynamikę zdarzeń, to nie wnoszą do fabuły znaczącej wartości. Służą głównie podkreśleniu walorów głównego bohatera. Adam, bo o nim mowa, to spec od zadań specjalnych wyposażony niczym Rambo. Ratuje z opresji piękne, młode i pociągające kobiety, z którymi natychmiast buduje intymne relacje. Wątek erotyczny ostro tu szarżuje – upojne zbliżenia czy trójkąty tworzą malownicze obrazy, które dla części odbiorców mogą być atrakcyjne.

Na tym tle Ania, antropolożka wnosząca wiedzę na temat miejscowych rytuałów i wierzeń, jawi się jako postać pierwszoplanowa. Nie mniej ważną bohaterką okazuje się druga partnerka Adama, Monika – kobieta szukająca w seksie wyłącznie nieskrępowanej rozkoszy. Traktuje każde spotkanie jako święto zmysłów i triumf hedonizmu, mogąc kochać się z kobietą, mężczyzną lub obojgiem naraz. W nieoczywisty sposób to właśnie ona staje się zapalnikiem przemian z pogranicza mistycyzmu. Z kolei dość humorystycznie potraktowany motyw naturyzmu i chodzenia bez bielizny prawdopodobnie spodoba się głównie mężczyznom; we mnie budzi on jednak poczucie sztuczności, zamiast autentycznego zaciekawienia. Dlatego pozwolę sobie na krytykę ogólnego klimatu powieści, będącej hybrydą realizmu magicznego, kryminału i erotyku.

Znaleziony skarb i historia poszukiwania złota w okolicach Złotoryi – poprzez naturalne osadzenie akcji – zasługiwały na szersze rozwinięcie, a jednak zostały potraktowane dosyć powierzchownie. A przecież przemawiały za tym chociażby opisy wydrążonych studni, korytarzy i komór eksploatacyjnych, które wręcz kierowały uwagę ku kryminałowi. W tym kontekście nagła zmiana wektora na ezoterykę zupełnie nie przekonuje. Jak na powieść sensacyjną przystało, mamy tu sporo innych znaków zapytania: od braku mężczyzn w tej odciętej od świata wsi, przez zaginięcie Łukaszka, aż po tajemnicę trzymetrowego muru. Co zaskakujące, rozwikłanie tajemnicy braci bliźniaków pojawia się tam, gdzie pierwotnie w ogóle nie było żadnej zagadki.

„Wierzba” Radosława Jeża to pozycja, która jednych porwie tak, że pochłoną ją w jeden wieczór, inni zaś będą potrzebowali na to całego tygodnia – tak jak to było w moim przypadku.

Autor: Radosław Jeż
Tytuł: Wierzba
Wydawnictwo: Lava
Rok wydania: 2026

(UH)

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *