Strona główna / Recenzje literackie / Renata Kosin, Kobierce tkane z pajęczyny

Renata Kosin, Kobierce tkane z pajęczyny

Kobierce tkane z pajęczyny” to czwarty tom serii Siostry Jutrzenki autorstwa Renaty Kosin. Pisarka ponownie zabiera nas w podróż przez czas, tym razem udowadniając, że więzy serca bywają silniejsze niż więzy krwi.

Autorka konsekwentnie prowadzi akcję na dwóch płaszczyznach czasowych. Okres powojenny – lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku – to zdecydowanie najsilniejszy punkt powieści. Kosin świetnie oddaje realia rodzącego się w Polsce socjalizmu, tworząc scenerię rodem z kultowego serialu Dom. Czytelnik dotyka tu trudnych tematów: komunistycznej agitacji, donosicielstwa, strachu, przymusowych kontyngentów, tworzenia PGR-ów, napięć po śmierci Stalina czy kontrowersyjnego światowego festiwalu młodzieży. Konflikty rodzinne na tle politycznym, ksenofobia i homofobia brzmią tutaj uderzająco znajomo i współcześnie. Ogromną wartością książki jest też wierne przedstawienie obyczajów podlaskiej wsi, takich jak kopanie torfu, sianokosy i żniwa, przygotowania do powitania nowego roku czy ceremonia pogrzebowa.

Druga warstwa to początek XXI wieku. Tutaj fabuła skupia się na dorosłym życiu niedawnych studentów. Michalina porzuca pisanie trzeciej powieści, by ponownie zaangażować się w śledztwo dotyczące sagi rodu Śmiałowskich. Niestety, w sferze uczuciowej (nie licząc ostatniego zwrotu akcji) mało się dzieje, a bohaterowie bywają bez wyrazu, co przynosi zawód w wątkach romansowych. Największym mankamentem tej części są relacje międzyludzkie, kreacja głównej bohaterki, zbyt rozbudowane dialogi i ich czasem mentorski ton.

Chociaż końcówka poprzedniego tomu zapowiadała rozwój relacji Michaliny i Daniela, autorka porzuca ten wątek. Sama Michalina jawi się jako postać bezbarwna, mdła i wiecznie niezdecydowana. Podobnie jak wcześniej z Łukaszem, jej związek z Danielem jest dramatycznie nudny. To ewidentnie zmarnowany potencjał. Dynamiki nie podkręca nawet intrygujący moment, w którym bohaterowie odkrywają, że mogą być potomkami wielkiego rodu litewskiego – ten wątek również nie ożywia opieszałej fabuły. Ocaleniem dla powieści staje się jednak jej warstwa emocjonalna i tajemnicza. Silnie zaakcentowany motyw przybranego macierzyństwa – takiego, które nie zrodziło się z ciała, lecz z czystego wyboru serca – porusza swoją głębią i wielością odcieni. W parze z nim idzie znakomicie poprowadzona warstwa zagadek. Dzięki śledztwu Michaliny rodzinne opowieści przekazywane z ust do ust w różnych wersjach wreszcie łączą się w spójną całość. Choć ostateczne rozwiązanie tajemnic okazuje się tragiczne i trudne do zaakceptowania dla bohaterów, uważny czytelnik bez trudu domyśli się prawdy przed finałem. Atmosfera gęstnieje pod koniec, gdy autorka mocno podkręca tempo za sprawą wątku kryminalnego. Odkrycie kolejnego kobierca związanego z głównym motywem książki oraz zawartego w nim ostrzeżenia nadaje całej fabule potężny, elektryzujący impuls.

Symbolika dwustronnych kobierców, będących rodzinnymi talizmanami szczęścia, buduje mistyczny klimat sagi. Przeszłość przeplata się tu z teraźniejszością pod czujnym okiem Arachny, duchowej opiekunki i antenatki rodu, tworząc metaforę sieci, w którą uwikłane są postacie tej powieści.

„Kobierce tkane z pajęczyny” to pozycja kontrastów. Choć książka przynosi odpowiedzi na wiele pytań, nie ustrzegła się pewnych fabularnych słabości. Oferuje świetne tło historyczne i satysfakcjonujące rozwiązanie rodzinnych sekretów, ale cierpi z powodu słabo rozpisanych wątków miłosnych i mało wyrazistej protagonistki. Fani sagi jednak docenią ją za domknięcie wielu ważnych wątków.

Autor: Renata Kosin
Tytuł: Kobierce tkane z pajęczyny
Wydawnictwo: Filia
Rok wydania: 2021

(UH)

Tagi:

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *