Aleksandra Rozmus (Palasek) „Okrutnik. Dziedzictwo krwi”. Staram się nie porównywać jednej książki do drugiej, bo tak naprawdę każda książka, każda historia jest inna. Ale jakbym miała powiedzieć z czym mi się ta skojarzyła to wskazałabym serię „Kwiat paproci”.
I tak jak cykl Katarzyny Bereniki Miszczuk rozkochał mnie w polskich pisarzach, tak „Okrutnik” Aleksandry Rozmus mnie również nie zawiódł. Ta historia aż kipi słowiańskością, pogaństwem i dawną wiarą. Główna bohaterka wykreowana została tak, że czytelnik nie jest w stanie czuć do niej antypatii. Autorka przynosi nam zapomniany świat, w którym strzygi, wąpierze, topielce i południce wciąż są żywe. A teraz pytanie – kto je powstrzyma, kiedy zdecydują się opuścić lasy, w których do tej pory żyły? Na to pytanie będzie musiała odpowiedzieć główna bohaterka. I kto wie, czy to nie ona właśnie stanie w obronie tych, którzy dawno już w pogański świat nie wierzą. A może będzie nim Okrutnik – człowiek, którego wybrali bogowie. Człowiek, który wie, gdzie czai się zło? Książkę czyta się bardzo szybko. Wciąga i daje apetyt na więcej. A tym więcej jest jej druga część, czyli „Okrutnik. Spełniona przepowiednia”, która niesie ze sobą zaskoczenie, bo nie wszystkiego czytelnik się spodziewa. Warto po nie sięgnąć i zatopić się w rodzimej mitologii.
Autor: Aleksandra Rozmus
Tytuł: Okrutnik. Dziedzictwo krwi
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
(AG)










