„Harde baśnie. Antologia opowiadań” wydawnictwa Sine Qua Non to zbiór opowiadań z cyklu Harda Horda polskich pisarek fantasy. Blisko 600 stron, przez które idzie się różnie…
Pięć opowiadań nie wciągnęło mnie w ogóle. Od pierwszych zdań nie zachęcają do dalszej lektury, ale jak to jest w przypadku antologii, każdemu spodoba się inna historia. A historie są różne – lepsze, gorsze, ciekawe i nudne. Tak jest również w przypadku tej antologii. Dla mnie w tym zbiorze opowiadań historia spisana przez Ewę Białołęcką wypadła super. Z innych opowiadań wciągnęły te Marty Kisiel, Martyny Raduchowskiej, Mileny Wójtowicz, Magdaleny Kubasiewicz czy Aleksandry Janusz. Wymiata jak zawsze Aneta Jadowska. Mam duży problem z oceną opowiadania Anny Nieznaj, bo w zasadzie to za bardzo skopiowane Ogniem i Mieczem. Nie lubię czegoś takiego. Przeczytałam opowiadanie, ale cały czas w trakcie czytania czułam jakiś niesmak. Ogólnie antologię oceniam pół na pół. Ale czego nie robi się, by przeczytać historię opowiedzianą przez ulubione autorki?
Tytuł: Harde baśnie
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania: 2020
(AG)










