„Przebudzenie animaga”, pierwszy tom czteroczęściowej sagi „Pomiędzy światami” Dagmary Kaszy, pochłonął mnie tak bardzo, że zapomniałam, że to nie prawdziwy świat. Dawno już nie czytałam tak fajnej fantastyki. Świeżej i tak dobrze skonstruowanej.
Czytałam powoli, by starczyło na długo. Już od pierwszych stron poczułam efekt wow i pomyślałam, że to jest to. Choć początek wydawał się trochę jakby wyjęty z dobrej powieści kryminalnej, w pewnym momencie fantastyka wręcz wybuchła. To jedna z najciekawszych książek, które w ostatnim czasie czytałam. Tajemniczy portal prowadzący do innego świata, wielka tajemnica, dziwne stworzenia, które początkowo napawają lękiem. Elfy, animagowie. Wielkie moce, magiczne krainy i…zwykła dziewczyna. Przynajmniej z pozoru. Ta historia ma w sobie coś, co czyni ją nieszablonową. To nie jest kolejna fantastyczna historia. To bardzo przemyślana i dobrze skonstruowana opowieść. Dotychczas animag kojarzył się nam z Harrym Potterem. Zresztą z łaciny animagus oznacza czarodzieja. Jednak animagowie Dagmary Kaszy to nie uniwersum Pottera. To całkiem nowy rozdział napisany dla animagów. Bardzo dobry rozdział, który rozbudził apetyt na więcej i więcej. Napięcie. Tajemnice. Magia. Dobra historia, która wręcz porywa w świat stworzony przez pisarkę. Tu jest wszystko, czego oczekuję od powieści fantastycznej. Książka pisana jest lekkim językiem. On nie męczy. Do tego odnajdziemy tu również szczyptę humoru. Osobiście uważam, że to fantastyczny majstersztyk, w którym czuć powiew nowości i zapowiedź cudownie fantastycznego uniwersum.
Autor: Dagmara Kasza
Tytuł: Przebudzenie animaga
Wydawnictwo: Vandom
Rok wydania: 2026
(AG)










