Powieść „Wrona z Madenfal” autorstwa Przemysława Osowskiego (piszącego pod pseudonimem Więzień Gjaladenu) to monumentalne dzieło z gatunku grimdark fantasy. Książka zabiera nas w podróż do brutalnego, skażonego magią i ludzką niegodziwością świata, który hipnotyzuje mrokiem od pierwszych stron. To pozycja obowiązkowa dla fanów literatury bezkompromisowej, czerpiącej pełnymi garściami z tradycji klasycznego mrocznego fantasy.
Akcja powieści toczy się na kontynencie Gjaladen, który od ponad pięciuset lat pozostaje odcięty od reszty świata przez tajemnicze, purpurowe pasma amarantowych mgieł. To zjawisko, zwane Mgławicami, nie jest jednak zwykłą anomalią pogodową – to żywa, mutująca siła, która deformuje faunę, florę oraz samych ludzi, rodząc potwory prosto z najgłębszych ludzkich lęków.
Powieść otwiera panorama Barrowden – nędznej osady na skalistym przylądku, która dosłownie i w przenośni leży na „końcu drogi”. Cuchnące rozpadem miasteczko, gdzie po rynsztokach biegają zmutowane szczury większe od kotów, idealnie wprowadza czytelnika w brutalne realia uniwersum stworzonego przez Osowskiego. Świat ten rządzony jest żelazną ręką przez dynastię Niebołamaczy, na czele z królem Barisem panującym w stolicy – Syvandis.
Fabuła „Wrony z Madenfal” opiera się na skomplikowanej, wielopoziomowej intrydze polityczno-kryminalnej, którą śledzimy z perspektywy kilku wyrazistych i moralnie niejednoznacznych postaci. Osią napędową kryzysu politycznego w Gjaladenie jest nagła śmierć królewskiego następcy oraz narodziny bliźniaczek – Santori i Sangomari, których płeć wywołuje ogromne poruszenie i buntownicze nastroje wśród lordów.
Autor, ukrywający się pod pseudonimem Więzień Gjaladenu, stworzył dzieło, które charakteryzuje się niezwykle plastycznym, surowym językiem. Świat przedstawiony w książce autentycznie pachnie krwią, trupim fetorem i spalenizną. Sceny walk są rozpisane z niemal anatomiczną dokładnością i drapieżnością.
Postacie nie są herosami bez skazy – każdy z nich niesie potężny bagaż traum z przeszłości, popełnionych zbrodni i moralnych kompromisów. Co ciekawe, autor przeplata dynamiczną akcję głębszymi, egzystencjalnymi rozważaniami bohaterów na temat natury władzy, nieuchronności przemijania oraz fasadowości religii.
Kulminacyjny punkt powieści to prawdziwy popis budowania napięcia. Pozostawia on czytelnika z otwartymi ustami i poczuciem, że wielka burza w Gjaladenie dopiero nadchodzi.
Mała uwaga: liczba opisów rozrywanych ciał, jelit i wszechobecnej krwi może być dla wrażliwszych czytelników trudna do zniesienia.
Autor udowadnia, że w gatunku grimdark wciąż można stworzyć coś świeżego, łącząc klasyczne motywy walki o władzę z motywem skażonego, odciętego od świata uniwersum.
Autor: Przemysław Osowski (Więzień Gjaladenu)
Tytuł: Wrona z Madenfal
Wydawnictwo: Miasto Druku
Rok wydania: 2026
(KOM)










