W swojej najnowszej powieści „Rosą pisane” Urszula Gajdowska dotyka bolesnych i niezwykle aktualnych tematów: niewidzialnych ran oraz uwięzienia w klatce cudzych oczekiwań. Główna bohaterka, Edyta, uciekając przed toksycznym, narcystycznym byłym mężem, trafia wraz z dziećmi na obrzeża Puszczy Knyszyńskiej.
W znanym z kart „Azylu dla serc” schronisku odnajduje nie tylko pracę przy zwierzętach, ale przede wszystkim upragniony spokój. To poruszająca historia o powolnym powrocie do siebie i leczeniu traumy w rytmie natury.
Ona – z wdrukowanymi mechanizmami Dorosłego Dziecka Alkoholika (DDA), niską samooceną i wyniszczającym perfekcjonizmem. On – egocentryk wychowany na „zdobywcę”, skupiony wyłącznie na sobie i żądny nieustannego podziwu. W centrum tej opowieści stoi dwoje ludzi toczących walkę o nową dynamikę relacji i próbę wyznaczenia granic wolności. Aleksander, który niegdyś widział w oczach Edyty jedynie poddańczość, po rozwodzie utracił „paliwo” niezbędne do podtrzymywania iluzji własnej wielkości. Teraz, gdy sądowy zakaz zbliżania wygasł, mężczyzna jest gotów na wszystko, by odzyskać dawną władzę i podbudować upadłe ego. Dla Edyty każde spotkanie z nim jest doświadczeniem niemal metafizycznym – jej reakcje podszyte są mrocznymi przeczuciami i zapisaną w ciele pamięcią lęku. Książka ta stanowi wachlarz zachowań pokazujący mechanizmy „tresury” narcystycznego partnera i sposób, w jaki oprawca programuje swoją ofiarę. Czy Edycie uda się odzyskać sprawczość i wyjść z narzuconej roli?
Powieść „Rosą pisane” to pozycja wielopłaszczyznowa. Po pierwsze, stanowi niemal namacalny obraz studium terroru. Autorka analizuje anatomię strachu i przemocy domowej, pokazując proces narzucania woli drugiemu człowiekowi. Inny odcień tego zjawiska – terroryzm wojenny – ukazany jest w wymiarze psychologicznym jako trwała reorganizacja ludzkiego mózgu i tożsamości.
Z jednej strony widzimy dysfunkcyjne rodziny. To domy bez fundamentów, w których Eryk, Dawid i Edyta wychowywali się w poczuciu zagubienia, bez ciepła i miłości. Z drugiej strony zderzamy się z tragedią wojny, zaprzeczeniem człowieczeństwa i okrucieństwem, które nie kończy się wraz z hukiem wystrzałów, lecz wgryza się w psychikę ocalałych, jak w przypadku Eryka i Dawida, zostawiając w nich emocjonalne zgliszcza.
Kolejnym wymiarem prozy Gajdowskiej jest misja. Poznajemy działalność schroniska „Azyl” – miejsca ratunku dla dzikich i domowych zwierząt, prowadzonego przez grupę pasjonatów. Jednocześnie autorka przybliża działalność fundacji Orla Straż, niosącej pomoc humanitarną w rejonach dotkniętych konfliktami zbrojnymi. Choć te dwa światy różnią się skalą, łączy je wspólny mianownik: bezinteresowna chęć naprawy świata.
Pomimo ciężaru poruszanych tematów, książkę czyta się z zapartym tchem. Kolorytu i lekkości nadają fabule barwne postacie, jak chociażby Ciotka Benia – będąca dowodem na to, że siła rodziny i przyjaciół jest potężna, Mariusz – młody pomocnik piszący utwory o miłości, Dawid – były wojskowy, ekspert od samoobrony, Weronika – urocza pani weterynarz i wreszcie zwierzęta – które często wyczuwają ludzkie emocje lepiej niż ludzie.
Największym atutem powieści jest Azyl. Choć słowo kojarzy się z bezpieczną przystanią, tutaj oznacza konkretne miejsce: przytulisko prowadzone przez Eryka i jego żonę, Weronikę. To przestrzeń, w której ratuje się zwierzęta, ale która okazuje się także schronieniem dla ludzi próbujących posklejać swoje życie na nowo. Wszystko to zatopione w sielskiej atmosferze wiejskiego spokoju, przepojonego łagodnością i ciszą porannej mgły, która świtem osiada na trawie niczym perły rosy.
Na skraju Puszczy Knyszyńskiej Edyta próbuje zacząć wszystko od nowa. Czy po latach życia w cieniu przemocy uda jej się odnaleźć wolność? Sięgnij po „Rosą pisane” Urszuli Gajdowskiej i przekonaj się osobiście.
Autor: Urszula Gajdowska
Tytuł: Rosą pisane
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Rok wydania: 2026
(UH)










