Szpitale psychiatryczne wzbudzają lęk właściwie od zawsze. Chłodne mury, dziwne zasady. Wchodząc przez drzwi tego przybytku zostawiamy za sobą część siebie. Justyna Kroc pisze o tym, jak z zamknięciem radzą sobie młode kobiety.
Samobójcy czasem zostawiają list pożegnalny. List na koniec życia. W tej powieści jednak list został napisany na życia początek. Który początek?
Mia postanawia się zabić. Dlaczego? Z wielu tak naprawdę powodów. Próba samobójcza na szczęście nie powiodła się. Dziewczyna żyje, ale trafia do szpitala psychiatrycznego. Obcy ludzie, wzbudzający strach pacjenci, niespotykane „za zewnątrz” rytuały…
Aby przetrwać w takim szpitalu ważne jest, by znaleźć sojusznika, może nawet przyjaciela. Przyjaciółką dla Mii okazuje się Vanessa, młoda kobieta uciekająca w samookaleczenia. Dziewczęta nawiązują przyjaźń, która też wychodzi poza mury psychiatryka.
Autorka opisuje życie w szpitalu jakby z pozycji osoby, która w takim przybytku była. Pokazuje jasne i mroczne strony pobytu tam, jak na przykład przypinanie pacjenta pasami do łóżka czy samobójstwo. Styl czasem jest naiwny, jakby powieść pisała bardzo młoda osoba.
„List na początek życia” podejmuje tematykę bardzo delikatną: chorób psychicznych dotykających młodych luidzi, prób samobójczych, życia w psychiatryku. Historia porusza i sprawia, że musimy zastanowić się nad tym, w jakiej kondycji psychicznej są aktualnie młodzi dorośli.
Autor: Justyna Kroc
Tytuł: List na początek życia
Wydawnictwo: Lava,
Rok wydania: 2026
(KOM)






