Magia, pradawne wierzenia, szeptuchy, duchy, demony, a obok tego chrześcijaństwo i średniowieczny Poznań. Agnieszka Kulbat zaprasza czytelnika w fantastycznie wykreowany świat Wojmira, który jest synem samego Żmija, Pana Zaświatów.
Boom na słowiańskość w książkach trwa. Ale nie wystarczy tylko znać mitologię i wierzenia. Trzeba mieć też pomysł, lekkie pióro i przemyślaną historię, którą pokochają czytelnicy. I trzeba też stworzyć odpowiednich bohaterów. Takich, za którymi czytelnik podąży. Agnieszka Kulbat napisała „Wezwanie Żmija” rewelacyjną fantastykę wypełnioną słowiańskością. Książkę, w której dawne wierzenia i chrześcijaństwo przenikają się. Historia ta to pierwszy tom Dziedzictwa Stróża Nawii. Historia Wojmira, syna Żmija, Pana Zaświatów, który nie tylko widzi duchy, ale i rozmawia z demonami. A poza tym odprowadza dusze nad brzeg Rzeki Zapomnienia, która spływa pod same bramy Nawii. Wszystko zmienia się, gdy w jego ustabilizowanym życiu pojawia się pewna Strzyga. To z nią Wojmir ruszy do średniowiecznego Poznania, ale najpierw uratują jeszcze pewną szeptuchę. Spokojnie nie będzie. Oj nie. Tym bardziej, że jakby tego było mało, dochodzi do serii samobójstw. Katastrofa wisi w powietrzu i ktoś musi coś z tym zrobić. Ta historia ma w sobie ducha magii, słowiańskości i przygody. Napisana w rewelacyjny sposób. Cały wykreowany tu świat jest całością. Jest bardzo spójny i wręcz pochłania czytelnia. A bohaterowie? Idealni – ale oczywiście w aspekcie ich kreacji. W swoim świecie charakterni tak, jak miało być. Jest też humor, co sprawia, że książkę czyta się lekko i z chęcią zanurza w ten cudowny, dawny świat.
Autor: Agnieszka Kulbat
Tytuł: Wezwanie Żmija
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2025
(AG), fot. strona autorki










