Gdzieś na Dolnym Śląsku rozgrywa się akcja thrillera Karoliny Osińskiej-Marcińczyk pod wiele znaczącym tytułem „Zbyt płytki grób”. Powieść zaczyna się dramatycznie od śmiertelnego wypadku na leśnej drodze. Tragiczne zdarzenie niesie ze sobą poważne konsekwencje prawne i długofalowe skutki dla sprawców.
Mateusz młody małżonek, który za tydzień ma podjąć zatrudnienie jako kierowca, nie godzi się na poniesienie takiej ofiary i wplątuje w swoje plany ciężarną żonę, Julię. Splot kolejnych zdarzeń odsłania przebiegły plan Mateusza dążącego, bez większych zahamowań, do uniknięcia kary. Narracja zaskakuje swoją dynamiką. Główna linia fabularna, jako obserwator, jest przerywana, wówczas zmienia się perspektywa narracji na prowadzoną przez Julię, a momentami na narrację pierwszoosobową, gdzie czytelnik śledzi tok paranoicznego myślenia.
On – porządkujący świat, wielbiciel dwójki utożsamiając ją z parą, relacją i harmonią, uczuje się uprawnionym do wymierzania kary każdemu, kto zaburza idealny porządek rzeczy. W trakcie prowadzonych retrospektywnych opowieści zostaje odsłonięta jego mordercza przeszłość i psychopatyczne skłonności.
Julia, była dziennikarka, nie mogąc pogodzić się z narzuconą sobie rolą, prowadzi potajemnie śledztwo. Niepokój rośnie w momencie poznania diabolicznego Lucyfera. Niespodziewane zwroty akcji i gęsta dramaturgia dostarczają ogromnych emocji, a to wszystko na tle palety wyrazistych, patologicznych osobowości. To mieszanka perfidii, przebiegłego planowania i kłamstwa, które są owocem traumatycznej przeszłości.
To także mroczne studium sadyzmu, karmiącego się lękiem ofiary, brutalnością i przekraczaniem granic człowieczeństwa. Całość dopełnia niejednoznaczny stalker – paradoksalny „troskliwy” oprawca tworzący iluzję intymności. Dziennikarka odkrywa szereg zbieżności z wątkami, które wyświetla każdego dnia. Mroczne podejrzenia wobec męża niszczą ich młode małżeństwo. Z determinacją, która nas przeraża, Julia brnie dalej, a pomoc policjanta wydaje się jedynie iluzorycznym parasolem ochronnym. Tracimy oddech, bojąc się o finał zmagań bohaterki.
To opowieść o najwyższą stawkę – życie matki i dziecka. Przewrotny scenariusz szokuje, a zderzenie z tak mroczną tematyką wywołuje dreszcz grozy. Powieść Karoliny Osińskiej-Marcińczyk to niebanalna pozycja, a jednak dość charakterystyczna dla tej młodej pisarki. Napięcie zbudowane przez autorkę znajduje jednak tu swój najsilniejszy akcent w mocnym zarysowaniu psychologii matki, jej trosce o potomstwo oraz lękach związanych z przebiegiem ciąży. Czy śledztwo Julii przyniesie rozwiązanie wszystkich tajemnic?
„Zbyt płytki grób” to trzymający w napięciu thriller psychologiczny, który wbija w fotel do ostatniej strony. Ukazuje bezwzględność kształtowaną przez traumy, mrok czerpiący satysfakcję z okrucieństwa oraz toksyczne zauroczenie z imperatywem kontroli i obsesją. Ta książka stawia brutalne pytanie: czy pod płaszczykiem miłości może ukrywać się najczystsze zło? Przekonajcie się sami.
Autor: Karolina Osińska-Marcińczyk
Tytuł: Zbyt płytki grób
Wydawnictwo: Empik Selfbuplishing
Rok wydania: 2026
(UH)
Recenzja innej książki autorki: TUTAJ.







