Na samym początku „Kapelusznicy” Tamzina Merchant oczarowali mnie okładką. Uwielbiam tego typu okładki. Dla mnie niosą w sobie coś magicznego, co przyciąga wzrok i powoduje, że muszę po daną książkę sięgnąć.
Tak więc kupiłam „Kapeluszników”, zasiadłam i zaczęłam czytać i w ten prosty sposób, nie wiem kiedy odpłynęłam do Londynu. Miasta, w którym żyją i tworzą Kapelusznicy i inni mistrzowie. Miasta wypełnionego magią, która pomaga starodawnym rzemieślniczym rodom na tworzenie magicznych rzeczy. I tak zakochałam się w tej książce, w tym Londynie, domu Kapeluszników i w nich samych. Tu magia wręcz iskrzy. Alchemia i zaklęcia są wszędzie, a zwłaszcza w kapeluszach tworzonych przez Cordelię i jej rodzinę. Jednak w świecie magicznych rzemieślników – Kapeluszników, Szewców, Rękawiczników, Krawców i Zegarmistrzów zaczyna dziać się coś niedobrego. Ktoś zaczął używać magii do ciemnych celów, a ojciec Cordelii gubi się na morzu podczas wypełniania misji. Spokojny czas się skończył. Teraz nastąpi chaos, który ktoś musi opanować. Jeżeli chcecie poznać ten niezwykły świat i dowiedzieć się jak potoczyły się losy Cordelii i jej przyjaciół sięgnijcie po tę książkę. Warto. Tylko uważajcie – ona uzależnia. Chociaż dla mnie taki rodzaj uzależnienia jest do zaakceptowania. „Kapelusznicy” to nie jest standardowa, szablonowa powieść z literatury dziecięcej. To oryginalna historia, która wciąga od pierwszych stron i nie wiadomo, czy bardziej dorosłych czy dzieci.
Autor: Tamzin Merchant
Tytuł: Kapelusznicy
Wydawnictwo: Dwukropek
Rok wydania: 2021
(AG)









